-no to po co do mnie podchodzisz -warknęłam
-gdzie twój opatrunek? -spytał
-nie twój interes -warknełam
-nie zmuszaj mnie do ponownego uśpienia cie -warknął
wtedy zaczęła się bójka, ugryzłam go, leko więc nic mu się nie stało, trochę dobra we mnie jest.
Dexter? :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz