Gdy tylko wyszłam, pobiegłam w stronę krzaków,
-A gdzie ty idziesz? -warknął Siver podchodząc do mnie
-A co cie to -warknęłam wskakując do krzaków
o mały włos nie złapał mnie Shiver, nawet mnie nie gonił, ale Airona złapali, lub sam nie chciał za mną biec, byłam ciekawa co jest dalej, biegłam jak najszybciej mogłam, wtedy potknęłam się o gałąź i ubrudziłam moje białe futro, a także poraniłam łapę, leciała mi z niej krew, ale tylko wstałam i pobiegłam dalej.
Airon? Shiver?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz